Cześć, jestem daniel

Albo po prostu, twój przyszły fotograf ślubny

Zamiast pisać elaboraty o tym, że fotografia to moja największa życiowa misja, wolę przejść do konkretów. Zakładam, że nie weszliście tu, żeby czytać o tym, jaki model aparatu dostałem na dziesiąte urodziny albo jak „maluję światłem”.


Dla Was liczy się tylko to, czy zdjęcia, które tu widzicie, Wam się podobają i czy dogadamy się w dniu ślubu tak, żeby nikt nie czuł się spięty. Moja rola polega na tym, żeby być blisko wydarzeń, ale nie wchodzić nikomu w paradę.


Jeśli moje zdjęcia do Was trafiają, po prostu zadzwońcie lub napiszcie. Pogadamy chwilę i sami sprawdzicie, czy to jest dokładnie to, czego szukacie.